Janusz Łukowicz

"Moje szczęśliwe numerki" - wystawa
w cyklu Wiosenne odświeżanie... - prezentacje młodych artystów

5 czerwca 2008, o godzinie 18.00 w Galerii KONT, Lublin, Zana 11,



Machlojki, pułapki, szwindelki i numerki...

Stare (nieznane) machlojki Łukowicza.
Opiszę tylko jedną, jak się zdaje szerzej nieznaną machlojkę Janusza Łukowicza, która w kontekście przygotowywanej wystawy w galerii KONT ma zasadnicze znaczenie. Planując cykl Wiosenne odświeżanie... myślałem o zaprezentowaniu artystów młodych; zmagających się z odwiecznym problemem redefiniowania znaczeń, podważania stereotypów etc. – nic ponad to, co zostało zgrabnie podsumowane przez Sławomira Marca w słowach: powiewy odwiecznej wiosny.
Wówczas nie zastanawiałem się jednak nad sensem określenia młody artysta. Wydawało się ono zbyt oczywiste. Inaczej mówiąc stereotypowe stało się już samo założenie – młody artysta, czyli najlepiej świeżo upieczony absolwent lub jeszcze student, zdecydowanie under 35, preferowane wykształcenie artystyczne, a do tego charakteryzujący się otwartością, bezkompromisowością i oczywiście wrażliwością na aktualności.
Łukowicz jest artystą zdecydowanie over 35, ale zadbał o to, aby ten kłopotliwy fakt nie zaprzątał nam głowy i nie przeszkadzał w jego karierze. Przez pewien czas w swoim CV podawał datę urodzenia późniejszą niż rok 1968, czyli zgodny z jego metryką, mistyfikując w ten sposób swój artystyczny wizerunek. Sporządził, więc swoistą carte blanche umożliwiającą mu ponowny debiut, aby następnie potwierdzić to i przypieczętować w bytomskiej Kronice sfalsyfikowanym Paszportem Polityki, wystawionym na jego nazwisko.
Manipulowanie przez Łukowicza upływem czasu implikuje pytanie, które stawiam sobie, czy umieściłem go w zestawieniu Wiosennego odświeżania... z powodu przypadkowego złapania się, w którąś z jego urodzinowych pułapek? A może zwyczajnie uwierzyłem w świeżość jego myślenia, nie wczytując się uważnie w informacje zawarte w CV? Dlaczego Łukowicz zrezygnował z kontynuowania tej machlojki, dlaczego zarzucił coś, co upraszczało sprawę, a może nawet było sprawy sednem? W jego aktualnej notce przeczytamy: Janusz Łukowicz (ur. 1968); 1988-1993 studia na wydziale malarstwa, ASP Warszawa; 1993-2000 przygotowania do rozwiązania problemu roku 2000; 2000-2007 usuwanie skutków efektu roku 2000; kwiecień 2007 przyjęcie z okazji otrzymania Paszportu Polityki w Galerii Kronika w Bytomiu... dalej już normalnie. Pewnie to sprawa przypadku, a może kolejny szwindelek, że wszyscy mają po siedmiu latach tłustych, siedem lat chudych, a Janusz Łukowicz miał ich czternaście.

Nowe (szczęśliwe) numerki Łukowicza.
Koncepcję wystawy prezentowanej w galerii KONT, określa „tajemnicza” idea wiary w coś takiego, jak moje szczęśliwe numerki. Tak o projekcie powiedział sam artysta: „rzecz dotyczy między innymi poszukiwania szczęścia, jest próbą zrozumienia otaczającego świata przez pryzmat doraźnych doświadczeń”. „Moje Lotto”, „Mój PIN” i „Mój PESEL” – oto kolejne tytuły dzieł – jak widać wciąż jest przekornie, ale tym razem... jednak jakby bardziej na serio. Nie ma walającej się pod nogami konserwy, której można „dokopać” i krzyknąć „znowu ten SPAM (!)”. Nie ma na czym się odegrać – nie ma groteskowych produktów, dowcipnych skojarzeń i drobnych machlojek. Są numerki. Dokładnie trzy zestawienia, ciągi liczb zawarte w kilku pracach fotograficznych i instalacji – żadnych obiektów.
Szukając związku pomiędzy koncepcjami i dziełami natrafiamy na ustawione naprzeciwko siebie dwa „systemy”; własny system poszukiwania szczęścia, a dokładnie szczęśliwych numerów do skreślenia na kuponie Lotto, polegający na analizowaniu Natury oraz państwowy i korporacyjny system identyfikacji i kontroli tu oswajany, obezwładniany i dekonstruowany przez Naturę. O pierwszym z nich Łukowicz mówi tak: „to kilkanaście fotografii przedstawiających zaobserwowane w przyrodzie liczby i zinterpretowane przeze mnie jako zakamuflowanie w naturze znaki np. fotografia siedzących na drutach elektrycznych trzech wróbli – na kuponie Lotto skreślam liczbę 3”. Drugi system to prace wykorzystujące numery PESEL i PIN autora. Łukowicz wykonał je z naturalnych, nietrwałych materiałów – PESEL wycięty został w korze drzewa i sfotografowany, a PIN ułożony z szyszek wewnątrz boxu usypanego ze ściółki leśnej, pośrodku galerii.
Tytuł projektu „Moje szczęśliwe numerki” wyraźnie sugeruje, co tym razem stało się ważne dla artysty. Moje LOTTO, PIN i PESEL to nie tylko poszukiwanie szczęśliwej „szóstki”, czy dezawuowanie wszelkich numerycznych systemów identyfikacji, to również szukanie tożsamości i wolności w cyfrowym świecie. Zbyt banalne? I na dodatek mało śmieszne.
Jest jednak nadzieja – aż sześć cyfr, z jedenastu zawartych w numerze PESEL, to data urodzenia, a tylko pozostałych pięć to numer nadany nam przez System. Czy to zatem jest poszukiwana przez Łukowicza „szóstka”?

Zbigniew Sobczuk







Janusz Łukowicz, "Widziałem UFO", reprodukcja z prasy, wydruk kolorowy 20 x 15 cm – obiekt niezidentyfikowany.




Janusz Łukowicz, "Lost", anonimowa korespondencja do Davida Shrigleya: fotografia ogłoszenia Shrigleya, anonim Łukowicza, lost – obiekt poszukiwany.




Janusz Łukowicz, "Paszport Polityki", oprawa introligatorska, wydruk kolorowy 20 x 29 cm – obiekt identyfikujący.




Janusz Łukowicz, "Mój PESEL", napis wycięty w korze brzozy, fotografia.




Janusz Łukowicz
Ur. 1968 r. Mieszka i pracuje w Warszawie.




Cykl Wiosenne odświeżanie... – prezentacje młodych artystów
organizuje galeria KONT; kurator wystawy Zbigniew Sobczuk